Wyjątkowi goście Swoszowic o Uzdrowisku

Wielkość tekstu

Czesław Brudek

   Żyjemy w czasach, gdy komunikacja międzyludzka odbywa się głównie za pośrednictwem smsów, e-maili, mediów społecznościowych, a emocje i słowa często zastępowane są emotikonami. Jak w tym zdigitalizowanym świecie w dużej mierze zdominowanym przez ludzi młodych swoją przestrzeń odnajdzie senior, który obserwuje otaczający go świat i ma potrzebę podzielenia się tymi obserwacjami? Czy znajdzie odbiorców swoich treści?

Zapraszamy do lektury relacji z rozmowy z Czesławem Brudkiem – 71-letnim emerytowanym nauczycielem, blogerem i kuracjuszem Uzdrowiska Kraków Swoszowice.

   Na spotkanie pan Czesław przychodzi oczywiście z podręcznym aparatem fotograficznym – nigdy nie wiadomo, kiedy natrafi na ciekawy kadr. W czasie terapii w naszym Uzdrowisku przesłał nam mnóstwo fotografii, wspaniale obrazujących życie w swoszowickim szpitalu widziane z perspektywy kuracjusza. Rozmowę rozpoczynamy od wspomnień – lat szkolnych, potem podejmowania różnych wyzwań zawodowych, ciągłego poszukiwania własnej drogi życia i pracy, w której będzie mógł się zrealizować. Jednym z etapów był wyjazd zarobkowy do Stanów Zjednoczonych – jak wielu z naszych rodaków poszukiwał wówczas sposobu na poprawę sytuacji finansowej swojej rodziny. W czasie 2,5 letniego pobytu w USA, tylko raz rozmawiał telefonicznie ze swoją żoną, co było zresztą nie lada wyzwaniem logistycznym. Napisał za to całe mnóstwo listów, przepełnionych tęsknotą i pragnieniem szybkiego zakończenia rozłąki. Listy przetrwały, starannie przechowywane dla potomnych stały się inspiracją dla jednej z córek pana Czesława. W lipcu 2008 roku podarowała tacie nietypowy prezent imieninowy – BLOGA. To córki wprowadziły go też w świat Internetu – pokazały portal Nasza Klasa, potem przyszedł Facebook. Pan Brudek był wówczas jeszcze aktywnym nauczycielem, uczniowie cenili go nie tylko za przekazywaną wiedzę merytoryczną z zakresu wykładanych przedmiotów (ostatnio Przysposobienie Obronne, Podstawy Przedsiębiorczości), ale także okraszanie swoich lekcji różnymi aforyzmami, zdaniami które mocno zapadały w pamięć, skłaniały do refleksji i wewnętrznych dygresji. Jego nauczycielskim mottem były słowa Konfucjusza „Kto zdobytą wiedzę pielęgnuje, a nową bez ustanku zdobywa, ten może być nauczycielem innych”. Nieustannie poszukiwał więc i nadal poszukuje kolejnych informacji, definicji – nasz świat teraz przecież tak szybko się zmienia!

   Początkowo swojego bloga, zatytułowanego również przez córkę „Tatulowe opowieści”, potraktował jako pamiętnik, kronikę, swoiste nowoczesne medium za pośrednictwem którego chciał przekazać swoim potomkom historię swojej rodziny. Jeden z jego czytelników skomentował nawet kiedyś, że czytając posty pana Czesława czuje się, jakby słuchał opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył. Taki dopisek pojawił się nawet jako podtytuł na blogu. 

Obdarzony lekkim piórem nauczyciel, wieloletni działacz społeczny, który miał umiejętność obserwowania swojej rzeczywistości i trafnego jej komentowania szybko znalazł wielu odbiorców swoich treści.

   Zapytany o własny sposób na szczęśliwe życie na emeryturze odpowiada: „Jeśli chcesz być szczęśliwy na krótko, to się upij. Jeśli na długo, to się ożeń. Jeśli na całe życie, to załóż sobie ogród.” Odsyła nas do swojego wpisu na blogu „Załóżmy sobie ogród”, i wtedy uświadamiamy sobie, że nie chodzi tu o popularną ostatnio hortiterapię (link do całego tekstu: http://tatulowe.blog.onet.pl/2008/08/11/zalozmy-sobie-ogrod/). Według pana Czesława „ogrodem może być wszystko, co daje nam radość, wytchnienie, refleksję, do czego chętnie wracamy w każdym czasie. Jest tego bardzo dużo poczynając od wszelkiego kolekcjonerstwa, zbieractwa, myślistwa, zainteresowań naukowych, turystyki, czytelnictwa, aż po sztukę wszelaką. Samo ogrodnictwo też daje wiele radości gdy osiągniemy już ten poziom wiedzy i doświadczenia, że wszystko rośnie, kwitnie i owocuje tak, jak ogrodnik to sobie zaplanował…”. I tak, każdy z nas powinien zasadzić w swoim ogrodzie drzewa zgodne z jego zainteresowaniami, predyspozycjami, ale również możliwościami fizycznymi, często nadwątlonymi wiekiem i schorzeniami. U pana Brudka takimi „okazami” w jego ogrodzie były m.in. majsterkowanie, potem rzeźba, media społecznościowe oraz blog. Jego życiowe credo brzmi „Trzeba wiedzieć cokolwiek o wszystkim i wszystko o czymkolwiek”. Upubliczniając swoje myśli, obserwacje i przeżycia na swoim blogu opisał również wrażenia z kuracji w naszym szpitalu uzdrowiskowym.

Zapraszamy do lektury posta „Kraków Zdrój” (http://tatulowe.blog.onet.pl/2017/09/29/krakow-zdroj/) oraz całego bloga Czesława Brudka „Tatulowe opowieści”.

Rozmawiała Anna Job