Wyjątkowi goście Swoszowic o Uzdrowisku

Wielkość tekstu

Uzdrowisko Kraków Swoszowice, lipiec 2017

Jerzy Sobeńko

   Charyzmatyczny, uśmiechnięty, przyjazny, o charakterystycznej aparycji. Chętnie i z wielkim zapałem przyjął nasze zaproszenie - najpierw z pasją opowiedział kuracjuszom o muzyce i rodzinie Straussów. Ale ponieważ to jego ogromna miłość, to 2 godziny szybko minęły i nie poznaliśmy historii samego Dyrygenta oraz stworzonej przez niego słynnej Orkiestry Straussowskiej OBLIGATO.

Spotykamy się więc ponownie, tym razem w zaciszu Parku Zdrojowego – tuż przy jego wizytówce lipie „Słoń”. Już po drodze rozpoznają go kuracjusze – okazuje się, że Orkiestra Straussowska OBLIGATO koncertuje już od 25 lat, zagrała setki koncertów w wielu zakątkach Polski i poza granicami kraju - nic więc dziwnego, że jej dyrygent jest osobą rozpoznawalną...

Zapraszamy do przeczytania relacji ze spotkania z naszym kuracjuszem Jerzym Sobeńko – twórcą i dyrygentem Orkiestry Straussowskiej OBLIGATO, Prezesem Polskiego Towarzystwa Straussowskiego oraz Dyrektorem Artystycznym Summer Music Festival we Wieliczce.

Rozmowę rozpoczynamy od… Swoszowic. Okazuje się, że pan Sobeńko jest naszym sąsiadem – w Swoszowicach mieszka już 7 lat i żywo interesuje się swoją najbliższą okolicą. Wspominamy, że przed laty Uzdrowisko było miejscem wielu wydarzeń kulturalnych. W parkowej muszli koncertowej w weekendy odbywały się koncerty, mieszkańcy Krakowa tłumnie przybywali na kuracje wodami siarczkowymi oraz pikniki z muzyką na żywo. Niestety pechowe dla Uzdrowiska czasy wojenne sprawiły, że kurort mocno podupadł i potem długo pracował nad powrotem do dawnej świetności…

Wracamy do osoby pana Sobeńki… Muzyk wspomina, że już od najmłodszych lat wiedział, co będzie robił w życiu. Z opowieści rodzinnych wie, że jako przedszkolak podglądał lekcje muzyki i podgrywał na fortepianie w krakowskim przedszkolu prowadzonym przez siostry Prezentki. Zakonnice dbały o edukację muzyczną swoich podopiecznych i to właśnie jedna z nich zauważyła w chłopcu ogromne predyspozycje w tym kierunku. Podpowiedziała jego rodzicom, by zapisali go do Szkoły Muzycznej. Szczęśliwie pan Jerzy mieszkał wówczas z rodziną przy ulicy Floriańskiej, a szkoła mieściła się przy ulicy Basztowej. Gdyby nie bliska odległość niewykluczone, że dla rodziców młodego Sobeńki muzyczna edukacja syna byłaby zbyt kłopotliwa.

Po szkole podstawowej naturalnym i oczywistym dla pana Jerzego było kontynuowanie edukacji w Średniej Szkole Muzycznej, a potem w Akademii Muzycznej. Nigdy nie widział dla siebie innej ścieżki zawodowej, niż muzyczna.

W latach ‘70 – w okresie jego nauki w szkole wyższej – modna stała się muzyka na żywo podczas spektakli teatralnych. Zatrudniano więc do tego celu studentów Akademii Muzycznej, w tym młodego Jerzego Sobeńkę. I tak muzykowi dane było grać w Teatrze Starym w Krakowie w spektaklach reżyserowanych przez tak wybitnych twórców jak Konrad Swinarski czy Andrzej Wajda. Od 1976 roku rozpoczęła się współpraca Jerzego Sobeńki i innych zaprzyjaźnionych muzyków z Państwową Instytucją Artystyczną „Estrada Krakowska”. Przez 20 lat zagrali dziesiątki koncertów głównie muzyki rozrywkowej, ale też operetkowej i operowej.

Kiedy w karierze Jerzego Sobeńki pojawili się Straussowie? W 1991 roku, po sukcesie wieczoru muzycznego poświęconego muzyce wiedeńskiej, który zorganizowali artyści z „Piwnicy pod Baranami” (w czterech rogach Rynku Głównego w Krakowie na 4 scenach jednocześnie odbyły się koncerty muzyki wiedeńskich kompozytorów), Wydział Kultury krakowskiego Magistratu postanowił w ramach akcji „Lato w Mieście” zorganizować cykl koncertów o takiej samej tematyce pt. „Strauss w Galicji”. Urzędnicy realizację projektu powierzyli m.in. Jerzemu Sobeńce. W okresie wakacyjnym na scenie przy Teatrze im. Juliusza Słowackiego odbyło się 9 „wiedeńskich” koncertów. Akcję powtarzano w kolejnych latach i z roku na rok koncerty zdobywały coraz większą popularność. Na jednym z nich w 1993 roku obecna była Magdalena Kopacz z Muzeum Żup Krakowskich we Wieliczce i już rok później na dziedzińcu Zamku Żupnego odbyło się pierwsze „Popołudnie ze Straussem”. Koncerty te, odbywające się w ostatnią niedzielę miesiąca od czerwca do września, wrosły już na stałe w pejzaż solnego miasta, ciesząc się popularnością nie tylko wśród mieszkańców Wieliczki i Krakowa, ale i turystów licznie odwiedzających wielicką kopalnię soli.

Jerzy Sobeńko oddał zaś wiedeńskiej muzyce swoje serce. Powstanie Orkiestry Straussowskiej OBLIGATO datuje na 1992 rok. Początkowo grał w zespole na fortepianie, potem przekazał ten instrument innemu muzykowi, a sam został dyrygentem i kierownikiem artystycznym. Z biegiem lat orkiestra rozrastała się. Tworzą ją muzycy, których połączyła fascynacja fenomenem muzyki wiedeńskiej – pasjonaci muzyki kochający swoją pracę, a przy tym sympatyczni, przyjaźni ludzie, którzy lubią spędzać ze sobą czas. To widać na koncertach.

Na repertuar Orkiestry składają się walce, polki, miniatury, serenady, fokstroty, tanga, muzyka węgierska, bałkańska, hiszpańska, włoska i oczywiście polska. Ważną częścią repertuaru jest muzyka operetkowa oraz musical.

W 1995 na koncert w Wieliczce zaproszona została Pani Elizabeth Strauss, żona Edwarda Straussa, wnuka Edwarda Straussa, (imiona w tej rodzinie często się powtarzały), najmłodszego brata Johanna Straussa, najsłynniejszego z całego rodu Straussów. Jej mąż Edward Strauss był dyrygentem, który z koncertami muzyki swoich wielkich przodków zjeździł cały świat (w 1967 gościł w Polsce). Po koncercie Pani Elizabeth Strauss zasugerowała, aby w Polsce powstało Towarzystwo zajmujące się propagowaniem dorobku muzycznego tej niezwykłej rodziny i tak w 1997 roku zarejestrowane zostało Polskie Towarzystwo Straussowskie, a funkcję jego prezesa do dziś pełni Jerzy Sobeńko.

Duży wpływ na Orkiestrę odegrała Jolanta Suder, która od 2006 roku jest managerem Zespołu. Dynamiczna i kreatywna osoba – nie muzyk – uświadomiła p. Sobeńko potrzebę popatrzenia na graną muzykę i koncertowanie trochę jak na produkt – musi mieć bardzo wysoką jakość artystyczną, ale być akceptowalny przez szeroką publiczność. Od tego czasu muzycy Orkiestry starają się, aby ich repertuar był na tyle urozmaicony, aby każdy słuchacz znalazł na ich koncercie coś dla siebie. Pełnią niejako funkcję edukacyjną, gdyż często pomiędzy utwory lżejsze – operetkowe, musicalowe, rozrywkowe czy taneczne, które przyciągają większą publiczność – wplatają muzykę poważną, aktualnie nieco niszową, aby także młodsze pokolenie miało okazję ją poznać, posłuchać i pokochać. Orkiestra daje koncerty muzyki wiedeńskiej, operetkowej, operowej, musicalowej, filmowej, rozrywkowej piosenki francuskiej, włoskiej, nie bojąc się brania udziału w rozlicznych nietypowych projektach artystycznych.

26 listopada tego roku, w ICE Kraków, podczas Europejskiej Gali Operowo-Operetkowej im. Bogusława Kaczyńskiego, odbędzie się uroczysty jubileusz 25-lecia Orkiestry. Kontakt z Bogusławem Kaczyńskim dla muzyków OBLIGATO był zawsze niezwykle inspirujący. Orkiestra wielokrotnie brała udział w Europejskim Festiwalu im Jana Kiepury w Krynicy oraz w tzw. Przestankach Festiwalu w całej Polsce. Wcześniej będzie ich można posłuchać w dniach 1-8 lipca podczas Summer Music Festival we Wieliczce, 19 sierpnia w Nowym Targu podczas koncertu „Dżem symfonicznie” oraz 9 września w Lublinie wspólnie z Al Bano i Rominą Power.

Jak Jerzy Sobeńko trafił na zabiegi do naszego Uzdrowiska? Jak to często bywa – zostaliśmy mu poleceni. Żona pana Jerzego - Maria jest skrzypaczką. Jak wielu muzyków instrumentów smyczkowych zaczęły jej dokuczać bóle barku. Wielogodzinne przebywanie w niefizjologicznej pozycji często skutkuje bowiem dyskomfortem. Oboje trafili do doktora Piotra Surówki. Pan Jerzy jako osoba towarzysząca – podkreśla, że dzięki „zdrowym genom”, dbałości o zdrowe odżywianie oraz prowadzeniu higienicznego trybu życia czuł się dotychczas zdrowo i nie odczuwał żadnych dolegliwości. Dał się jednak namówić na serię zabiegów – profilaktycznie. I zaskoczenie – najpierw wysoką jakością obsługi. Podkreśla profesjonalizm i empatię zespołu z Biura Planowania Zabiegów, który z dużym zaangażowaniem starał się jak najlepiej i najwygodniej zaplanować kurację małżeństwu. Podobnie zawsze pomocny zespół Działu Rehabilitacji. Zaskoczeniem był też wysoki standard bazy zabiegowej. Rodzice pana Jerzego lata temu korzystali z zabiegów w Uzdrowisku, ale pamiętali jeszcze czasy kiepskich warunków przed rozbudową i remontem. Muzyk zdziwił się też, że o ile przed kuracją czuł się dobrze, to po zabiegach – jeszcze lepiej – lżejszy, silniejszy, z jeszcze większą energią do pracy. Żonie również zabiegi przyniosły ulgę, dlatego po 2 kuracjach państwo Sobeńko planują jesienią kolejną.

Rozmawiała Anna Job